Jak zmienić kierunek studiów, czyli kilka słów o studenckich problemach.

Mówią, że studia to najlepszy okres w życiu. Czas tuż po maturze niesie duże zmiany zarówno dla studentów studiów stacjonarnych, jak i niestacjonarnych. Dla tych pierwszych zazwyczaj wiąże się z przeprowadzką, nowym miastem, nowymi znajomi, czy chociażby trochę inną formą nauki. Studentom zaocznym większą część tygodnia pochłaniają obowiązki związane z pracą, jednak zarówno jedni, jak i drudzy decydując się na studia, mają z nimi związane jakieś plany.

Myślimy, porównujemy i ostatecznie decydujemy się na kierunek, który ma odpowiadać naszym zainteresowaniom bądź ułatwić zdobycie konkretnego zawodu… jednak co w sytuacji, gdy z biegiem czasu nasze plany się zmienią, albo jak to było w moim przypadku – uczelnia nie uruchomi oczekiwanej przez nas specjalizacji?

źródło


Możemy zostać i męczyć się na obecnym/narzuconym przez uczelnię kierunku lub możemy spróbować się przenieść.

Na początku stycznia, stając przed ryzykiem tego, że mogę w zasadzie zostać zmuszona do studiowania kierunku, którego za nic nie chciałabym studiować (a pracując obecnie bardzo blisko czegoś pokrewnego miałam 99% pewność, że to nie to), wiedziałam, że nie będę siedziała bezczynnie.

Internet wcale nie był zbytnio pomocny w odpowiedziach na nurtujące mnie pytania, więc nadszedł czas na złapanie za telefon i obdzwonienie kilku uczelni, jak również zawitanie do tych bliższych dziekanatów.

Jeśli Ty również rozważasz zmianę kierunku bądź uczelni, to zapraszam dalej- mam nadzieję, że znajdziesz tam odpowiedzi na przynajmniej część pytań i łatwiej będzie Ci zdecydować co dalej! ;)


Pierwsze kroki

Od czego zacząć, gdy chcemy się przenosić?

Zdecydowanie pierwszym krokiem powinna być „wycieczka” (ewentualnie telefon) do dziekanatu wydziału na którym chcielibyśmy studiować od nowego semestru.

Tam udzielą podstawowych- jednak nie zawsze pewnych informacji (niekiedy mogą wręcz niepotrzebnie zamieszać -poważnie. Nie zniechęcajcie się już na starcie, jeśli przekażą Wam informację, która burzy wasze plany!).

W razie wątpliwości, najpewniejszym źródłem informacji powinno być spotkanie z dziekanem wydziału ds. nauki bądź edukacji. W moim przypadku rozwiało ono wszelkie wątpliwości i wyszłam z niego z dużo większą wiedzą i pewnością, niż po kilku wizytach w dziekanacie, a co najważniejsze sam dziekan był bardziej optymistycznie nastawiony w kwestii naszych przenosin, niż panie w dziekanacie, dla których wszystko było wręcz niemożliwe.


Procedura i formalności

Mamy już jakąś podstawową wiedzę, co i jak. Jesteśmy zdecydowani na przenosiny.. i co teraz?

Pierwszym formalnym krokiem, który jest niezbędny w procedurze zmiany kierunku/wydziału bądź uczelni jest złożenie wniosku do nowego dziekana z prośbą o zgodę na przeniesienie, do którego powinno się dołączyć sensowne uzasadnienie (niby oczywiste, ale warto się dobrze zastanowić co i jak tam napiszemy) oraz kartę osiągnięć toku studiów, którą powinniśmy dostać w naszym obecnym dziekanacie.


Oczywistym jest, że najprościej przenieść się z kierunku na kierunek w ramach jednego wydziału- czym wcześniej tym lepiej, jednak również międzywydziałowe przeniesienia chociażby po 3semestrze nie są wcale wykluczone.


Na podstawie wcześniej wspomnianej karty osiągnięć, porównany zostanie dotychczasowy tok studiów, a przede wszystkim określone zostaną różnice programowe, które mogą umożliwić bądź uniemożliwić kontynuowanie studiów na nowym kierunku.

Nie zrażajcie się ilością. Wiele uczelni nie określa odgórnie ich maksymalnego limitu, jednak wiadomo, że czym ich więcej, tym trudniej nadrobić- ale do nas należy decyzja czy chcemy i podołamy nadrabianiu takiej ilości dodatkowych przedmiotów. ;)


Wymogi

Głównym i najważniejszym wymogiem przeniesienia, jest zaliczenie wszystkich przedmiotów na obecnym kierunku. Z zaległymi przedmiotami bądź zaliczeniami warunkowymi, raczej nie ma co liczyć na pozytywne rozpatrzenie prośby o przeniesienie- oczywiście o ile nie mamy jakichś innych ważnych przesłanek do takowych przenosin, bo każda sytuacja- przynajmniej w teorii- rozpatrywana jest indywidualnie.

Dodatkowym wymogiem może być również określona średnia ocen uzyskanych na studiowanym do tej pory kierunku- zazwyczaj takie wymogi mają najbardziej prestiżowe uczelnie i bardzo oblegane kierunki, jednak spodziewajmy się, że na każdej uczelni przy samych 3 w indeksie mogą różnie na to spojrzeć.


Opłaty

To była jedna z najważniejszych dla mnie kwestii i tak naprawdę bardzo długo nie byłam w stanie się dowiedzieć jak to jest naprawdę, bo każdy twierdził co innego.

Wysokość opłat za przeniesienie i wyrównanie różnic programowych bądź ich brak są ustalane wewnętrznie przez każdą z uczelni, a nawet przez poszczególne wydziały. Na uczelniach prywatnych mogą być to kwoty znaczne – sięgające nawet powyżej 400zł za przedmiot (naliczanie zależnie od ilości godzin danego przedmiotu w semestrze bądź punktów ECTS).

Na państwowych uczelniach jest znacznie prościej i taniej. Wiele z nich zarówno za przeniesienie, jak i wyrównywanie różnic programowych nie pobiera żadnych opłat, inne dają chętnym 30 darmowych punktów ECTS, a opłaty pobierane są dopiero za przedmioty powyżej tego limitu.

Np. na wydziale zarządzania na UG, opłat za wyrównywanie różnic programowych NIE MA (informacje prosto od dziekana).


Realizacja

W przypadku otrzymania pozytywnej decyzji, po przeniesieniu stajemy się pełnoprawnymi studentem nowego kierunku. Tok studiów rozpoczyna się od semestru wskazanego przez dziekana (semestr wskazany w podaniu o przeniesienie), a jednocześnie należy uzupełniać różnice programowe. Zazwyczaj odbywa się to na zasadzie podobnej jak powtarzanie przedmiotu (zajęć z niższym rokiem), ale jeśli ma się tych przedmiotów więcej niż jeden bądź dwa, warto spróbować postarać się o eksternistyczne zaliczenie niektórych z zajęć. Wszystko zależy od decyzji konkretnego wykładowcy, jednak z decyzją dziekana będzie o wiele łatwiej taką formę zaliczenia dogadać.


Sami widzicie, że to tylko tak strasznie wygląda na początku, ale jeśli naprawdę nam zależy, to wszystko da się załatwić!
Jaka była moja sytuacja? Starałam się o przeniesienie po 3 semestrze nauki z ekonomii na rachunkowość, z 12 przedmiotami do nadrobienia… byłoby ciężko, ale wszystko jest do zrobienia – od dziekana dostałam informację, że „nie jest to wcale taka najgorsza sytuacja, bo bywały już znacznie gorsze i jeśli jestem zdecydowana, to z przeniesieniem problemów nie będzie”. Także kochani- próbujcie!

Docelowo zostałam na swoim wydziale tylko i wyłącznie dlatego, że utworzono ostatecznie dwie, a nie tak jak było to mówione jedną specjalizację i jedna z nich idzie w kierunku, który zawodowo mogę zaakceptować, a kto wie.. może nawet takie zrządzenie losu wyjdzie mi na dobre! ;)
Ostatecznie z tego całego zamieszania wyszłam również bogatsza o pewną praktyczną i bądź co bądź dosyć ważną dla studenta wiedzę.


Jeśli Ty także z każdym kolejnym miesiącem na swoim kierunku czujesz, że to nie jest dla Ciebie, to zastanów się poważnie, czy nie lepiej rozważyć zmianę... szczególnie, że bardzo często nie oznacza ona całkowitego rzucania studiów i zaczynania wszystkiego od zera! ;)

P.S. Dla mnie tegoroczna sesja już się zakończyłam, ale przy okazji chciałbym życzyć powodzenia wszystkim studentom, którzy mają przed sobą jeszcze jakieś egzaminy! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 1001Podróży , Blogger