Obserwuj bloga przez email

Elbląg- najniżej położone miasto w Polsce.

Elbląg-miasto w województwie warmińsko-mazurskim, leżące na pograniczu nie tylko dwóch województw, ale i dwóch kultur. W skali kraju, z całą pewnością nie jest miejscem znanym każdemu, jednak warto zwrócić na nie uwagę, chociażby ze względu na fakt, że może pochwalić się licznych NAJ; jest jednym z NAJstarszych miast w województwie oraz w Polsce, a także tym NAJniżej położonym!



Początki Elbląga wiążą się z legendarną osadą Truso i Krzyżakami, którzy niedaleko niej zbudowali   pierwsze fortyfikacje, które jednak prawdopodobnie zostały zniszczone przez Pogezanów, więc Krzyżacy przenieśli się na tereny obecnego starego miasta.
To właśnie Krzyżacy obecni przez długie lata w mieście,przyczynili się do jego znacznego rozwoju,  którego podstawą stał się handel morski, powodujący napływ nie tylko towarów, ale i osadników z różnych krajów. Warto dodać, że Elbląg aktywnie uczestniczył w życiu Hanzy.

Niestety, od połowy XIV wieku, Elbląg zaczął stopniowo tracić na znaczeniu w stosunku do innych miast portowych, konkurując głównie z Gdańskiem, jednak podczas wojny Stefana Batorego ze zbuntowanym rywalem, miejscowy port ponownie wrócił do łask, a cały polski eksport i import przechodził wówczas przez port elbląski, aż do czasu zawarcia ugody pomiędzy mieszczaństwem Gdańska, a królem.

Elbląg zdecydowanie nie jest miejscem obleganym przez tłumyturystów, którzy przybywają autokarami- jeden po druim. Przyćmiewaja je m.in. pobliski Malbork czy Gdańsk, przez co przez wielu turystów jest trochę pomijany… niesłusznie!

Sama przez długi czas traktowałam Elbląg tylko jako stację pośrednią w drodze do Trójmiasta, jednak jakiś czas temu postanowiłam dać mu szansę i się nie zawiodłam. ;)


Przyjeżdżając pociągiem lub autobusem, aby dojść na starówkę powinniśmy kierować się ulicą Grunwaldzką (jest to wyraźnie ważniejsza arteria), a następnie trzeba skręcić w ul. Hetmańską. Teraz wystarczy się rozejrzeć i ruszyć w stronę kościoła, który zlokalizowany jest w samym centrum.

Rynek nie jest duży. Nad wszystkim góruje monumentalny kościół św. Mikołaja, a całą okolicę zdobią kolorowe, ładnie odnowione kamienice.





Sam kościół prezentuje się ciekawie z każdej strony- zarówno od głównej ulicy, jak i od nabrzeża.
Krótki spacer zawsze warto sobie zafundować. ;)





W międzyczasie warto zajrzeć do informacji turystycznej znajdującej się w ratuszu miejskim, gdzie pracownicy podpowiedzą nam, co ciekawego możemy jeszcze w danym dniu zobaczyć (chcieliśmy wejść na wieżę kościoła, jednak niestety w tym dniu punkt widokowy był nieczynny. Działa on od wtorku do niedzieli i jest bezpłatny.)


Miasto od początku powstania ma bardzo silny związek z rzeką, więc punktem obowiązkowym jest spacer w okolicach nabrzeża i mostu zwodzonego. W pogodny dzień jest to wręcz idealne miejsce na chwilę oddechu – takowa będzie szczególnie ważna, jeżeli za chwilę chcemy się wdrapać po ponad 360 schodach na wieżę kościelną ;)


Jako ciekawostkę dodam fakt, że podobnie jak w innych państwach nadbałtyckich, ulice wytyczono prostopadle do rzeki, a przecinająca je w poprzek ulica stanowiła rynek- ciekawskim polecam porównanie z obecną sytuacją ;)

Jeśli dopisze nam szczęście, być może uda się również zaobserwować podnoszenie mostu.

W czasie naszej wizyty, niestety pogoda nie dopisała na tyle, by zostać na nabrzeżu dłużej, a zbierające się ciemne chmury zapowiadały nic innego jak solidny deszcz, więc nie chcąc zmoknąć, szybko trzeba było znaleźć przed nim jakieś schronienie.

Dobrą opcją okazało się wejście na kolejny punkt widokowy w mieście, który mieści się w wieży Bramy Targowej. Jest on również bezpłatny.




Co prawda wieża jest o wiele niższa od tej kościelnej, jednak z góry można rzucić okiem nie tylko na główną część starówki, ale także dostrzec dalsze uliczki, a nawet przyjrzeć się terenom wokół Elbląga, które zależnie od wybranego kierunku różnią się od siebie ukształtowaniem terenu. Widać zarówno Żuławy, jak i „falowaną” część pojezierzy.
Trzeba przyznać jednak, że pobliskie uliczki wyglądają z tego miejsca jeszcze lepiej niż z dołu!


Deszcz minął dosyć szybko, podobnie jak kilka godzin spędzonych w Elblągu, więc czas było wracać. Miasto niewątpliwie ma swój urok. Mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie.

Kolorowe kamienice, odnowiony rynek, rzeka i miejsce w którym można złapać własne myśli. Do tego dobrze poinformowani i pomocni pracownicy informacji turystycznej, co wcale nie zawsze jest takie oczywiste.
Pospacerowaliśmy po rynku i okolicach, posiedzieliśmy nad rzeką, wdrapaliśmy się na wieżę… a dodatkowo nie musieliśmy gonić z językiem na brodzie od jednej atrakcji do drugie. Za to właśnie lubię te „małe turystycznie" miasta, których sporą część można odkryć już w kilka godzin. Co prawda zobaczyłam tylko te najbardziej znane punkty, a podejrzewam, że wiele miejsc poza centrum by mnie jeszcze bardzo zaskoczyło, ale ja lubię mieć po co wracać!

A tutaj jeszcze taka osobliwość z Elbląskiej ulicy.


Dlaczego na początku napisałam, że Elbląg leży na pograniczu? Być może wielu z Was nie wie, ale sami elblążanie w większości opowiadali się za dołączeniem miasta do woj. pomorskiego. Obecnie, wiele firm współpracuje bardziej z Gdańskiem, niż z Olsztynem, większość studentów wybiera Uniwersytet Gdański, a nie Warmińsko – Mazurski, nawet moi znajomi elblążanie twierdzą, że do Trójmiasta jest im po prostu BLIŻEJ, szybciej i tak dalej można by wymieniać i wymieniać...


Czasami nawet śmiejemy się ze znajomymi, że tuż za Elblągiem czuć, że wkracza się w inny świat- jadąc pociągiem w stronę Olsztyna, raptem zaczyna stukać, pukać i trząść- dosłownie jakby zmieniały się tory, a jeszcze do niedawna S7 też wcale nie była taka super. Haha sytuacja dosłownie przypomina „tareczkę” na granicy polsko-niemieckiej ;p

P.S. Powroty są strasznie ciężkie. Staram się wrócić do dawnej regularności na blogu- bardzo bym chciała, chociaż pewnie tego, co było kiedyś już nie osiągnę, ale chciałabym znowu pisać tutaj z taką lekkością. No i przede wszystkim muszę powalczyć z tymi dłuuugimi tekstami. No cóż. Praktyka czyni mistrza, prawda? ;)

Pozdrawiam, Viola ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 1001Podróży , Blogger