Obserwuj bloga przez email

Postanowienia noworoczne 2018.

Postanowienia noworoczne- hit czy kit?
Krąży o nich chyba tyle samo mitów, ile jest prawd. Albo odwrotnie!

Według mnie, jest to dobra okazja do zmian, do rozpoczęcia czegoś nowego, ale przede wszystkim, by zacząć musimy chcieć!

źródło

Nie lubię powiedzenia „nowy rok- nowa ja”, bo tak naprawdę sam nowy rok niewiele zmienia. Zmiany muszą zajść w nas samych, a na pewno nie nastąpi to w czasie przesunięcia wskazówki zegara z 23:59 na 0:00.
Jeśli sami się nie zmotywujemy, to ani dzień, ani miesiąc niewiele tutaj pomogą!
 
Jednak początek nowego roku może być bodźcem do rozpoczęcia tych zmian, do kształtowania nawyków, które mają zaowocować taką większą "metamorfozą". W końcu większości z nas potrzebny jest jakiś (chociażby najmniejszy) impuls do działania- bez względu na to, na czym miałby on polegać!
Nawet, gdy nie marzą nam się wielkie zmiany, planujemy… bo chyba każdy mniej lub bardziej lubi to robić. Bo każdy ma swoje marzenia i cele. Przede wszystkim dlatego, że nikt z nas nie chce stać w miejscu. Dla jednych będzie to kupno mieszkania czy podróż dookoła świata, a dla innych zwykła  wizyta u fryzjera i zmiana wyglądu.

Ja w 2018 przygotowałam dwie listy celów na nowy rok. Jedną główną- taką bardziej ogólną, oraz „małe cele 2018”.

Dlaczego dwie?

Pierwsza, to plany, które w większości raczej ciężko zrealizować „tu i teraz” i wymagają one znacznie więcej czasu i zaangażowania, ciężko też je konkretnie sprecyzować.

Moja 15 na ten rok:


1. Samorozwój
2. Szlifowanie niemieckiego i angielskiego (+odświeżenie podstaw rosyjskiego i włoskiego)
3. Większa dyscyplina w kwestii wydatków
4. Rozciągane i regularne treningi
5. Minimum 15 książek rocznie
6. Minimum 15 nowych miejsc (większych i mniejszych)
7. Zwiedzenie nowych miast Hanzy
8. Powrót do Wiednia! (chociaż na chwilę. Teraz potrzebuję tego miasta jak tlenu.. a dokładniej mówiąc jak dodatkowych kilku godzin snu, które mi zabiera! ;D )
9. Ćwiczenie fotografii (chciałabym robić więcej zdjęć, bardziej regularnie.. i z czasem mam nadzieję lepiej)
10. Mecz Czarnych Radom (tradycja musi być!)
11. … i mecz nowej dyscypliny sportu
12. STUDIA -> zaliczenia bez poprawek

13. ...
14. ...
15. ...

Ostatnie 3 podpunkty zostawiłam już dla siebie ;)

Mam świadomość, że cele powinny być konkretne, zaplanowane w czasie i takie tam, ale NIE! Nie w tym przypadku. Ja chcę się rozwijać i iść do przodu, a nie mieć do siebie jakieś wyrzuty za niezrealizowanie. Wtedy, dla mnie taka lista mijałaby się z celem.
Od tych konkretnych i mierzalnych mam właśnie "mini cele"!

 

Co znajduje się na drugiej liście małych celów? 


Trochę bardziej banalne i przyziemne cele, które tak naprawdę nie są niczym nadzwyczajnym, a też mogą dać wiele szczęścia. Patrząc na taką listę, łatwiej mi uświadomić sobie, jak niewiele do tego szczęścia jest potrzebne, a pod koniec roku… dostrzec, że naprawdę robiłam coś DLA SIEBIE!

Przykładowe podpunkty, to chociażby wyjścia do kina, teatru czy opery, kolacja w dobrej restauracji, wizyta w zoo, sesja zdjęciowa nad morzem lub we mgle, weekend w SPA, mecze, wspólne lepienie bałwana, gotowanie z przyjaciółmi, babski wieczór z przyjaciółką itp.

Wiadomo, nie u każdego system się sprawdzi, ale ja lubię mieć taką listę z tyłu kalendarza i zajrzeć tam od czasu do czasu.

A jak jest u Was z postanowieniami? Robicie je, czy jesteście raczej na NIE i trzymacie się od nich z daleka? Piszcie, jakie macie zdanie na ten temat i może jakieś ciekawe propozycje do listy, np. podróżnicze?

Pierwszy tydzień 2018 roku za nami... i jak u mnie na razie bardzo bardzo pozytywnie! Mam nadzieję, że Wam także rok zaczyna się jak najlepiej.
Pozdrawiam, Viola ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 1001Podróży , Blogger