Bydgoszcz w jesiennej odsłonie.



Bydgoszcz, to jedno z największych miast w Polsce. Turystów kusi wieloma atrakcjami, a na każdym kroku nie sposób nie dostrzec bogatej historii tego miasta. Okazałe kamienice, muzea i galerie sztuki oraz liczne parki, zapewniają rozrywkę nie tylko przyjezdnym, ale przede wszystkim miejscowym!


Tak późnojesienna wycieczka, to dla mnie niecodzienna sprawa. Zazwyczaj sezon wyjazdowy „zawieszam” na okres zimnych, krótkich i mokrych dni (taki zmarzlak ze mnie ;) ), jednak tym razem się przełamałam i końcowo, byłam naprawdę zadowolona!

Połączenia Olsztyn -> Bydgoszcz są stosunkowo dobre. Zarówno autem jak i pociągiem. Bilet studencki na PKP, to wydatek zaledwie 15 zł! Warto? Jak najbardziej! ;D

Pogoda w Bydgoszczy- podobnie jak w Olsztynie była nie najlepsza; chłód, mgła i jeszcze padająca mżawka. Pocieszać mógł jednak fakt, że było tam o wiele cieplej niż u mnie! Nie miałam wielkich planów na ten dzień. Chciałam po prostu zobaczyć coś nowego i fajnie spędzić czas.
 
W Bydgoszczy bywałam już wiele razy, jednak naprawdę chce się tam wracać. Odnoszę wrażenie, że wciąż mam tyle miejsc do odkrycia! Znajomi zawsze oprowadzali mnie po tych typowych atrakcjach, a tym razem chciałam się trochę zgubić, zobaczyć coś nowego, więc już idąc z dworca do centrum, starałam się wybrać trasę inną niż zazwyczaj.





Takim oto sposobem dotarłam do Parku im. Kazimierza Wielkiego.

Idąc od ulicy Gdańskiej, najpierw docieramy pod Galerię Sztuki z bardzo ciekawą elewacją jednej z zewnętrznych ścian.


Dokładnie na przeciwko znajduje się kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Bardzo spodobała mi się cegła z której został wybudowany i dosyć nietypowe kształty wieżyczek, na których bardzo licznie przesiadywały gołębie.




Warto przejść się dookoła. Po prawej stronie (patrząc od fontanny „Potop”) rośnie okazały pomnik przyrody.



Sama fontanna, to dosyć oryginalna część parku. Świeżo po renowacji, może przyciągać uwagę odwiedzających.




Co prawda w parku w tej mało spacerowej aurze (chociaż oczywiście co kto lubi ;) ) nie było tak pięknie, jak zapewne w innych porach roku, jednak mgła nadawała pewnego niesamowitego klimatu temu miejscu.
Wszędzie było pełno gołębi, a alejkami spacerowały matki z dziećmi w wózkach.


Nieopodal umieszczono też tablicę upamiętniającą.


Mnóstwo jest tam wody, natura na każdym kroku jest naprawdę odczuwalna, a wszystko w zasadzie w samym centrum miasta.






Po drodze trafiłam na plac zabaw, gdzie zaskoczył mnie zakaz... wchodzenia w szpilkach.



OK. rozumiem, że piach i te sprawy, ale to chyba każdego indywidualna kwestia jak komu wygodnie... Spotkaliście się z takimi zakazami u siebie? Ja na razie nigdzie indziej takiego nie widziałam, albo po prostu nie zwracałam na to uwagi.

Bliskość dużego miasta i fakt, że park znajduje się w samym jego sercu, dało się odczuć już kilka kroków dalej. Wychodząc z parku, znajdujemy się od razu przy bardzo ruchliwej ulicy, przy której mieści się np. Dom Rzemiosła



Kilka metrów dalej mieści się poczta główna, na której kupuję zawsze po kilka pocztówek oraz kolejny ciekawy  magnes.


(Szczerze mogę polecić: Urząd Pocztowy Bydgoszcz 1 - Jagiellońska 6. Zawsze dobrze zaopatrzeni, jeszcze nie spotkałam się, żeby nie mieli tam tego, po co turysta zazwyczaj zagląda w takie miejsca. Placówka czynna jest przez całą dobę.)

Na tym zakończę pierwszą część spaceru po Bydgoszczy.
W kolejnej (zdecydowanie mojej ulubionej!) wybrałam się nad sam brzeg Brdy, gdzie odkryła inne liczne atrakcje miasta… same perełki!
Ale o tym niedługo. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 1001Podróży , Blogger