Ogród dachowy biblioteki UW- zielone miejsce z widokiem na stolicę.

Biblioteka- szczególnie ta akademicka- zazwyczaj kojarzy nam się ze stosem książek, godzinami przesiedzianymi nad pisaniem przeróżnych prac i projektów oraz szkolno- studenckimi czasami.
Skojarzenia te są jak najbardziej trafne i słuszne, jednak studenci i absolwenci UW dorzucą zapewne do tego także.. ogród! Tak, tak. OGRÓD. Najprawdziwszy zielony skrawek terenu w środku stolicy, z pięknymi kwiatami, oczkami wodnymi i zagospodarowanym dachem właśnie gmachu biblioteki!




Ogród dachowy został oddany do użytku 12 czerwca 2002 roku, rozciąga się na powierzchni ponad 1 hektara, a sama roślinność zajmuje więcej niż połowę tej powierzchni!
Nic więc dziwnego, że jest uznawany za jeden z największych i najpiękniejszych ogrodów tego rodzaju w Europie!

Całość składa się z dwóch części: górnej (o powierzchni 1 ha ) i dolnej (o powierzchni 1,5 ha). Wszystko połączone strumieniem z kaskadowo spływającą wodą co dodaje miejscu dodatkowego uroku i idealnie sprawdza się szczególnie w upalne dni!
Występują w nim przeróżne gatunki i odmiany roślin, a wszystko to podzielone na harmonijne i komponujące się ze sobą części.




Ogród dachowy podzielono na kilka części. Za najważniejsze z nich można uznać:  
ogród złoty (żółto i pomarańczowo kwitnące krzewy), 
ogród srebrny (m. in. srebrzystolistne wierzby i biało kwitnący pięciornik iglasty), 
ogród karminowy (czerwono i różowo kwitnące rośliny) oraz ogród 'nad rogalem komercji' (po zmianach stanie się ogrodem niebieskim).

Poza wieloma roślinami, z dachu roztacza się też panorama stolicy. Właśnie te widoki zachęciły mnie do odwiedzenia tego miejsca.
Spodziewałam się trochę czegoś innego, ale i tak się nie zawiodłam. Most Świętokrzyski i Stadion Narodowy mamy wręcz na wyciągnięcie ręki. Dobrze widoczny jest także Pałac Kultury oraz otaczające go wieżowce. Dodatkowo spostrzegawcze oko, bez trudu zauważy czerwoną fasadę Zamku Królewskiego.




Wśród atrakcji warto wspomnieć o szklanych i metalowych kładkach oraz roślinnym tunelu.



Po zejściu na dół, warto pospacerować przez chwilę wśród mostków i kładek rozrzuconych po stawach i oczkach wodnych lub posiedzieć na jednej z ławek zamontowanych wśród rozciągających się dookoła trawników.
Kwitnące, przepiękne różowe i białe lilie wodne skradły moje serce. Od zawsze lubiłam te kwiaty, gdy kwitły na moim jeziorze. Być może dlatego, że nie było ich nigdy zbyt wiele, a może po prostu dlatego, że są śliczne.

Wstęp do ogrodów jest darmowy przez cały rok, jednak godziny jego dostępności są zmienne w zależności od pory roku, więc przed wyjazdem warto je sprawdzić.

Do biblioteki można dotrzeć na wiele sposobów. Autem, komunikacją miejską oraz pieszo.
Ja wybrałam ostatnią opcję i przespacerowałam się w to miejsce ze starego miasta przez Powiśle. Jeśli możecie przeznaczyć na drogę jakieś 15-20 minut, to polecam właśnie taką opcję.

Przepiękna pogoda sprawiła, że na terenie całego ogrodu uczyło się wielu studentów (trafiłam idealnie w czas przed samą sesją) i aż trochę im zazdrościłam takich warunków.

Chociaż nie. Ani z Mazurami, ani z morzem u mnie nic nie wygra, a u Was? Gdzie najbardziej lubicie się uczyć i spędzać wolny czas?

Co sądzicie o takim zagospodarowaniu dachów? Wolicie ogrody, czy np. urokliwe restauracyjki z widokiem?

Podejrzewam, że jesień prezentuje się tam nie mniej pięknie niż wiosenno-letnie kolory, więc spieszcie się kto może, by skorzystać jeszcze z tej przepięknej złotej szaty, jaką teraz zaserwowała nam natura!

Miłego wieczoru i pięknej pogody. U mnie dzisiaj coś w okolicach 20 stopni. Super jak na połowę października! ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 1001Podróży , Blogger