#FOTOGRAFICZNIE: Wiosenne popołudnie na Warmii

#FOTOGRAFICZNIE: Wiosenne popołudnie na Warmii

Cześć! ;)

     Pogoda w ostatnich dniach nie rozpieszcza (przynajmniej u mnie).
Jest zimno, wieje, pada.. w poniedziałek jadąc autem, na mojej szybie pojawiło się nawet kilka płatków ŚNIEGU!
I nie. Wcale nie mieszkam w górach!!

     Ale nie o pogodzie dzisiaj chciałam Wam opowiadać.
Jako, że w ubiegłym tygodniu w zasadzie zakończyłam mój rok szkolny (jeszcze przez dwa dni nieoficjalnie, a wciąż ciężko mi w to uwierzyć. Myślę, że coś więcej napiszę o tym już niedługo), tak więc z nadmiaru wolnego czasu, w niedzielne popołudnie wybrałam się na spacer.
Zimowa kurtka była idealna na taką okazję! ;)

     Nie będę się dzisiaj tutaj zbytnio rozpisywać, bo nie ma zbytnio o czym.
Słońce zachodziło, na niebie przepiękne chmury... Uwielbiam takie klimaty!
Zazwyczaj jak już się wybieram na spacery to w okolicach zachodu słońca.

     Chciałam pokazać tutaj trochę więcej mojej okolicy i oto ziszczam to postanowienie!
Zresztą zobaczcie sami jak u mnie budzi się wiosna! Zostawiam Was z galerią z niedzieli. ;)



Berno z innej perspektywy- wieża widokowa

Berno z innej perspektywy- wieża widokowa

            Pierwszego dnia patrząc przez okno zaintrygowała mnie pewna wieża obstawiona rusztowaniami. Później, podczas spaceru po mieście byłam tuż pod nią i dowiedziałam się kilku faktów.
            Katedra ta jest największym kościołem w całej Szwajcarii i jest świątynią parafii protestanckiej- Evangelisch-reformierte Münstergemeinde.

Budowę świątyni rozpoczęto w 1421, a zakończono w 1893r,a poświęcono ją św. Wincentemu z Saragossy.

            Do najważniejszych architektonicznie elementów kościoła należą:
  • portal z 234 figurami z piaskowca, przedstawiającymi scenę Sądu Ostatecznego;
  • neogotycka wieża, mierząca 100,5 m, która jest najwyższą wieżą kościelną Szwajcarii;
  • 9 dzwonów, z których największy waży ok. 10 t;
  • późnogotyckie witraże wysokości 12 m;
  • organy pochodzące z 1726 roku;
  • 12 kaplic.
Nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno nie ma roku w którym nie prowadzono by na niej jakichś prac.

      Uwielbiam punkty widokowe; przepiękne krajobrazy, ale również miasta widziane z zupełnie innej perspektywy to coś niezapomnianego, tak więc nie umiałam sobie odmówić i tego!


Berno- miasto niedźwiedzi!

Berno- miasto niedźwiedzi!

            Przełomowy dzień! Obudziłam się w trochę jakby nowej dla mnie rzeczywistości. Siostra w pracy, jej chłopak też, a na stole kartka, żebym poszła do sklepu, zrobiła sobie zakupy i zjadła coś dobrego.

Tak, taki był właśnie plan. Dwa dni na „aklimatyzację”, a potem trzeba było sobie radzić, co nie było łatwe biorąc pod uwagę, że po niemiecku umiałam powiedzieć jedynie „Danke” i „Guten Morgen”, a mój angielski był dukany- przynajmniej tak mi się wydawało.

            Był lekki strach, ale zdecydowanie nie paraliżował! To wszystko nie przeszkadzało temu by czuć się tam naprawdę jak w domu- u siebie! Wspaniałe uczucie!

            Zebrałam się i poszłam na zaplanowane zakupy. Już z samego rana w sklepie doznałam problemów z brakiem w mojej głowie niemieckich słówek, jednak bardzo pomocna Pani w Coopie wszystko jasno wyjaśniła mi po angielsku. Chyba nie umiecie sobie wyobrazić mojej miny, gdy po powrocie do domu uświadomiłam sobie, że naprawdę ja ją zrozumiałam!

Dzięki temu dostałam chyba takiego kopniaka i po pysznym śniadanku, uzbrojona w mapę i aparat ruszyłam na miasto.

            Tym razem postanowiłam nie korzystać z żadnych środków transportu, a postawiłam na własne nogi i spokojny spacer.

     Nie miałam napiętego planu zwiedzania, abym musiała oszczędzać każdą minutę, tak więc podreptałam w kierunku miejscowego zoo.

Jest to spory obszar z licznymi gatunkami- także tych dzikich leśnych zwierząt, a jako, że zagrody znajdują się w lesie czasami ciężko je zobaczyć. :( Można tam spędzić spory kawał czasu!

Niestety mój aparat nie był chętny do współpracy i niestety nie dawał możliwości zrobienia zbyt wyraźnych zdjęć, więc mogę Wam pokazać zaledwie kilka :)


Pocztówkowa podróż dookoła świata: Chorwacja- wyspa Brač. Plaża Zlatni Rat. #1

Pocztówkowa podróż dookoła świata: Chorwacja- wyspa Brač. Plaża Zlatni Rat. #1

     Pierwszy raz, kiedy zaczynałam myśleć o pocztówkowej podróży dookoła świata, zdawałam sobie sprawę, że zrealizować ten cel będzie wielkim wyzwaniem.

     Opowiedziałam o tym kilku osobom, jednak nie liczyłam na jakiś wielki odzew. Sama napisałam już kilka wiadomości w różne miejsca- do dzisiejszego dnia dostałam odpowiedź z dwóch z nich.
Do tego liczę także na postcrossing. 
Po maturach chciałabym rozejrzeć się tam za osobami do wymiany!

      Wczoraj w skrzynce czekała na mnie niesamowita niespodzianka!
Nie spodziewałam się nawet, że tylu znajomych stanie wręcz na głowie, by pomóc mi w spełnieniu tego marzenia!
Zanim zaczęłam sama działać coś więcej, w tym miesiącu dostałam już kilka pocztówek i chciałabym Wam dziś pokazać jedną z nich. 

Tą z wczoraj, która wyjątkowo mi się spodobała.


Szwajcaria: Kilka godzin w Lozannie.

Szwajcaria: Kilka godzin w Lozannie.

            Uwielbiam aktywne wakacje. Dawniej zupełnie nie przepadałam za leżeniem na plaży- nawet mnie to męczyło. Najlepiej, jeśli się dużo dzieje, a wracając z wycieczki marzy się o 3 rzeczach: prysznicu, przejrzeniu zdjęć i łóżku. Dokładnie w takiej kolejności!

            Tym razem było podobnie. Po spacerze wśród winnic byłam już naprawdę zmęczona. Długość trasy oraz temperatura dawały się we znaki, a na koniec szykowała się jeszcze jedna atrakcja- zwiedzanie miasta!


Szwajcaria: winnice w okolicach Lozanny.

Szwajcaria: winnice w okolicach Lozanny.

            Po górach w Aareschlucht i rejsie do Interlaken, w naszej kolejnej podróży postawiłyśmy na coś zupełnie odmiennego. Co prawda w zasięgu wzroku było ponownie wielkie jezioro, jednak to nie był nasz cel!
Tym razem wybrałyśmy się na wędrówkę wśród winnic.


Szwajcaria: Berno- Gurten Park

Szwajcaria: Berno- Gurten Park

            Stolica Szwajcarii niejednokrotnie mnie zachwycała i zdumiewała. 
Na każdym rogu kryje coś innego, wyjątkowego, z czym wcześniej się nie spotkałam. Jest to zdecydowanie wyjątkowe miasto- na dodatek tak blisko natury, więc celem mojej kolejnej wycieczki był Gurten Park!


Berno- szwajcarska stolica. Dzień 1

Berno- szwajcarska stolica. Dzień 1

            Berno- jak większość z Was wie, to stolica Szwajcarii. 
Miasto leży nad rzeką Aare dzielącą je na dwie części połączone mostami, co w efekcie zapewnia nam niesamowite widoki i charakterystyczny klimat. Dla mnie to również miasto… niedźwiadka, przez wszechobecne miśki ;)

            Według legendy założył je w 1191 roku książę Bertold V von Zähringen i nazwał je Bern (niem. Bär – niedźwiedź), gdyż zabił tam niedźwiedzia podczas polowania.

Dziś niedźwiedź znajduje się w miejskim herbie i jest maskotką miasta. 


Rok minął! Dziękuję.

Rok minął! Dziękuję.

            Czas leci nadspodziewanie szybko i nawet nie zauważyłam kiedy minął rok od czasu pierwszego posta na tej stronie.
Pomysł na założenie bloga był zarówno planowany jak i spontaniczny. Może zastanawiać jak, ale naprawdę tak właśnie było.

Jakiś czas wcześniej prowadziłam już swoją stronę- nastawioną w zasadzie tylko i wyłącznie na siatkówkę. Na początku się trzymałam, jednak po pewnym okresie zaczęło mnie nudzić pisanie wyników i składów oraz skrawka tego co widziało się w telewizji. Na więcej, poza ligowymi meczami u mnie w mieście nie było możliwości. Padały i pomysły i chęci. Krótkie przerwy stawały się coraz dłuższe, aż w efekcie całkowicie odstawiłam blogowanie.

            Przerwa coś tam dała i gdy w życiu zaczęło się dziać naprawdę dużo, a setki pomysłów uderzały do głowy to postanowiłam to gdzieś uwiecznić, żeby została jakaś „pamiątka na starość” po tym, co teraz robię.
Wspomnienia w mniejszym czy większym stopniu uciekają, a to co jest gdzieś zapisane zostaje już na stałe.


Copyright © 1001Podróży , Blogger