O mnie

Cześć!
Witam Cię serdecznie.

KILKA SŁÓW WSTĘPEM
Mam na imię Viola. Mam (wciąż- póki co) 19 lat- rocznik '97.

Wychowałam się na pięknej Warmii, która ma szczególne miejsce w moim sercu, ale równie bliskie są mi Mazurskie klimaty.
Urodziłam się w Olsztynie, gdzie spędziłam pierwsze lata mojego życia. Chodziłam tam do przedszkola i zaczęłam podstawówkę. Trochę później przeprowadziliśmy się kilka kilometrów za granice miasta.
Cisza, spokój, bliskość jeziora i lasu- i jak tu się nie zakochać w takim miejscu?
Mimo wszystko gimnazjum i liceum to dla mnie znowu Olsztyński rozdział. Uzależnienie?

CZYM ZAJMUJĘ SIĘ NA CO DZIEŃ?
Tym czym zajmuje się chyba każdy z nas. Pracuję, studiuję.. żyję, więc i poza tymi „służbowymi” zadaniami zawsze jest coś do roboty.
Łapie zlecenia, jestem również sama sobie szefem, rozkręcając powoli swój własny projekt, a to pochłania większość mojego czasu. Dodatkowo oczywiście także ta strona.

MOTTO
Nie mam jako tako jednego. Inspiruje się słowami wielu mądrych osób, ale również tych anonimowych. Liczy się dla mnie przekaz.
Pewnego dnia trafiłam gdzieś zupełnym przypadkiem na coś, co pasuje do mnie jak ulał:
„Żeby ścigać marzenia, czasem trzeba łamać zasady”
Przez długi czas myślałam nad publikowaniem tutaj postów o takiej tematyce, lecz ten pomysł poczeka na nasz blogowy powrót na facebooka!

ZAINTERESOWANIA
Uwielbiam odkrywanie nowych miejsc. Gubienie się w miastach bez mapy. Nie jestem jakąś wielką podróżniczką, nie jestem też rasowym fotografem, ale połączenie właśnie tych 2 pasji: podróży i fotografii sprawia mi wiele radości i to jest mój sposób na relaks.

Czymś co mnie wyróżnia jest zapewne miłość do aut. A w połączeniu ze sportem.. Tak. Jestem właśnie tym typem dziewczyny!
Sport uwielbiam zarówno z perspektywy trybun i telewizora jak i boiska, choć obecnie już niestety mniej aktywnie niż dawniej.
Auta uwielbiam prowadzić, oglądać, słuchać- samochodziara od małego!
Tata kocha auta, a ja jak na córusię tatusia przystało odziedziczyłam to po nim.
Niekoniecznie lubię grzebać się w silnikach itp itd.- na tym znam się średnio, ale to co da się zrobić samemu- z jakąś tam podstawową wiedzą- to sobie zrobię. Aaa.. i zapach paliwa mi zupełnie nie przeszkadza! :D
Auto mnie relaksuje, uzdrawia.. W aucie czuję się naprawdę wolna. Mogę zebrać myśli. Po prostu daje mi szczęście. Gdy były problemy robiłam sobie długie wycieczki- czasami nawet kręcąc się w kółko.

JAK TO BYŁO Z TYM SPORTEM
Moja przygoda ze sportem zaczęła się w zasadzie w pierwszej klasie podstawówki. Na początku były to tylko dodatkowe zajęcia w szkole, później zaczęłam swoją przygodę „trochę bardziej”.
Grałam w piłkę ręczną. Na prawym rozegraniu. To była.. wciąż JEST moja wielka miłość!
Będąc dzieckiem marzyłam, że uda mi się spełnić marzenie związane ze sportową przyszłością- niestety, los chciał inaczej i pokrzyżował mi plany. Bańka prysła na początku gimnazjum.
Wtedy musiałam powiedzieć STOP.
Coś się kończy, a coś zaczyna. Zostałam niemal etatowym kibicem. Tydzień w tydzień odwiedzałam siatkarskie plusligowe boiska, od czasu do czasu jeżdżąc na różne mecze reprezentacyjne. Do tego jeszcze w gimnazjum wróciłam trochę również na boisko- tym razem reprezentując przez 2 lata moje gimnazjum.
Na ten moment zostało mi już tylko amatorsko bieganie, elementy gimnastyki sportowej i wspólne mini treningi z córeczką znajomych. :D

Gra nauczyła mnie pokory, wyrobiła charakterność, a kibicowanie? Kibicowanie pozwala się oderwać od rzeczywistości, dobrze bawić i poznać naprawdę super ludzi. Warto!
A Z CHARAKTERU?
Zakręcona! Milion pomysłów na minutę, wszystko tak bardzo zachęca do nowych wyzwań- jak tu usiedzieć w miejscu?
Wciąż ich poszukuję. Potrzebuję ich jak tlenu, przez co często braknie mi doby na zrobienie tego co konieczne.
Gaduła jakich mało. Jak już zacznę nawijać to ciężko mi skończyć
Bardzo nie lubię monotonii, nie lubię narzucanych przez innych ograniczeń.. Wychodzę z założenia, że jeśli człowiek nigdy nie był tak naprawdę wolny, to nigdy naprawdę nie żył.
Nic nie stoi w miejscu, ja też się zmieniam i podróżując mogę to realnie dostrzec!

Jestem trochę zbyt niecierpliwa i żywiołowa. Chciałabym na JUŻ! Nie da się? Ale jak to? Przecież na pewno się JAKOŚ DA! Pojawiają się przez to i niepowodzenia, ale staram się wracać "do siebie"- próbować dalej. Czasami wychodzi! ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger