Arboretum w Kudypach.

            Soczysta zieleń, piękne różnobarwne kwiaty, rzadkie gatunki drzew i krzewów. Las połączony z wielkim ogrodem. Teren zagospodarowany w sposób, który zachęca do spędzenia tutaj nawet dobrych kilku godzin: ławeczki, domki w których można odpocząć, mostki i kładki...


Któż z nas od czasu do czasu nie chciałby uciec w takie miejsce, z dala od miejskiej cywilizacji?
Jeśli i Ty jesteś w tym gronie, to zapraszam do Arboretum w Kudypach, zaledwie kilka kilometrów od Olsztyna!


            W miejscu tym byłam już kilkukrotnie (ostatnia wizyta <KLIK> ), jednak tym razem to był wyjazd wyjątkowy, bo zabrałam tam moją Babcię. A tak na marginesie temat do przemyślenia: jak często sprawiacie takie mini niespodzianki swoim najbliższym? Przyznaję szczerze, że mi niestety tego typu „wyprawy” zdarzają się raczej rzadko- tym bardziej wielką radość sprawił promieniujący uśmiech na twarzy tej jakże ważnej osoby!
Naprawdę wystarczy tak niewielka rzecz, by móc Kogoś uszczęśliwić i sprawić jego (swój również!) dzień lepszym!

KILKA FAKTÓW

            Arboretum ma powierzchnię ok. 16 hektarów, a czas który powinniśmy przeznaczyć na pobyt może być bardzo zróżnicowany- wszystko w zależności od upodobań. Można oblecieć w pół godziny, ale równie dobrze, można tutaj zostać i na dobre 4 godziny!
Osobiście zdecydowałabym się ponownie na wizytę raczej w środku tygodnia i w godzinach przed 15 – czym spokojniej, tym lepszy odbiór tego miejsca!

NATURA NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

            Już wchodząc przez główną bramę czuje się specyficzny klimat. Pięknie śpiewają ptaki (których jest naprawdę mnóstwo), powietrze jest czyste, jednak da się wyczuć ten charakterystyczny leśny zapach, do tego szyszki chroboczące pod nogami... prawdziwa bliskość natury!








Szczególnie wiosna i jesień są tutaj wdzięcznymi porami roku. Jesień, wiadomo- kolorowe liście, dojrzewające owoce i ta cała kolorowa otoczka.
Wiosna? Wiosna jest magiczna. Wszystko rozkwita, powoli budzi się do życia. Właśnie w naturze można szczególnie zaobserwować te pobudzenie, które często pomija się w życiu.
Rozkwitające krzewy, obsypane od czubka aż po samą ziemię różnobarwnymi kwiatami









wypuszczające młode listki – w odcieniu tej najbardziej soczystej zieleni- drzewa


ale oprócz nowości, nie trudno tutaj zaobserwować te trochę starsze okazy


obsypane niczym płatkami śniegu kaliny oraz jaśminy


 

Czyż spacer w takim otoczeniu nie jest przyjemny? Czyż nie daje on przynajmniej chwili wolności od pędzącego świata?

Czasami warto trochę przystopować, szczególnie jeśli z dnia na dzień funkcjonuje się na naprawdę wariackich papierach i ma się mega problem ze znalezieniem nawet tego jednego wolnego dnia w tygodniu.

Zataczając wielkie koło po lesie, wracamy w okolicę miejsca, gdzie zaczynała się wycieczka, a właśnie tam czeka na nas dodatkowa atrakcja- pętląca się wśród bagien kładka i pomyślnie zaprojektowany ogródek z zegarem słonecznym i przeróżnymi kamiennymi schodkami, tarasikami, przejściami itp.















To już niestety koniec tej wycieczki. Polecam tego typu miejsca szczególnie mieszkańcom miast, którzy na co dzień są raczej zamknięci wśród ścian własnego mieszkania i miejskich betonów  (chociaż oczywiście nie tylko!).
Dla mnie najlepszy, prawdziwy zarazem, odpoczynek, to zawsze będzie ten na łonie natury (nawet w przypadku, gdzie człowiek trochę jej jednak pomaga),

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger