Krakowskie zakątki- po drugiej stronie Wisły.

"Na prawo most, na lewo most, a dołem Wisła płynie."
~Helena Kołaczkowska




Kraków jest takim miastem, które bardzo mocno związane jest z Wisłą. 
Skojarzeniami, historią, życiem codziennym.
Niekiedy ludzie wiążą się w pewien sposób dodatkowo- chociażby umieszczając na mostach swoje kłódeczki.



Rzeka w taki oto sposób przypomniała o sobie w przypadku zwiedzania. Gdzie bym nie poszła- zawsze docierałam nad jej brzeg.
Czy to na Wawelu, czy w pierwszej części spaceru, który opisałam TUTAJ.
Tym razem zapraszam Was NAD Wisłę i na jej drugi brzeg.

Było zimno, trochę zaciągało od wody, jednak w tym miejscu i momencie słońce przyjemnie ogrzewało i zimna nie odczuwało się aż tak bardzo.

Coś co jako pierwsze rzucało się w oczy to 3 mosty w tak małej odległości. 


Jeden zwykły- drogowy, dwa pozostałe to te obwieszone przez zakochanych kłódeczkami.


Nie powiem- lubię takie miejsca! Chwilę spędziłam na obejrzeniu ich. Odnalezieniu znajomych imion czy fajnych kształtów. Kto wie, może nawet znam któregoś z ich właścicieli? Świat jest mały.








W tych miejscach zupełnie nie czułam się jak w Krakowie. Dla mnie wyglądało to na jakieś zupełnie inne miasto, a już po drugiej stronie mostu szczególnie!
Wszędzie było tak pusto, jakby miejsce to zupełnie wymarło.


Nie mam pojęcia co było tego przyczyną- temperatura, godzina, czy może był jeszcze jakiś inny powód.

Bez konkretnego celu chciałam zobaczyć coś nowego, nieznanego. To czego nie widzi się otwierając pierwszy lepszy przewodnik.
Szczególną uwagę zwróciłam na kamienice… Odnowione i te nieruszane od co najmniej kilkudziesięciu lat.





Ulice, place, kościoły… coś co znamy i jednocześnie nie znamy.







Czas tam mijał nam tak szybko. Nawet się nie obejrzałam, a czas było wracać!

Ehh poruszanie się po mieście tramwajami… mieście którego się nie zna, na dodatek bez mapy, czasami jest zabawne, a czasami naprawdę trudne. Podstawową zasadą jest raczej branie wszystkiego pół żartem, pół serio.

Trzymajcie za mnie jutro kciuki. Naprawdę nie mam pojęcia jak wytrzymam ten dzień.. od 4 do 22! ;O
Mam nadzieję, że Wam szykuje się o wiele spokojniejsza sobota! Pozdrawiam, Viola ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger