Szczycieńskie Pofajdoki- poznajmy je razem!

            Małe miasteczko- Szczytno. Myślę, że w ostatnim poście <KLIK> pokazałam Wam, że to naprawdę piękne, warte odwiedzenia miejsce!

Dzisiaj czas na coś.. nietypowego, gwarantującego trochę rozrywki zarówno dla dorosłych jak i dzieci, które mogą być znudzone „zwykłym zwiedzaniem”.

            Wrocław szczyci się swoimi krasnalami, Zielona Góra Bachusikami, a Szczytno… Pofajdokami!

Jakiś czas temu już o nich pisałam <KLIK>jednak tamten wyjazd był tam niezorganizowany, że nie udało się odkryć wszystkich.
Dzisiaj czas nadrobić zaległości.
Wyruszacie ze mną w poszukiwaniu szczycieńskich stworków?

mniała baba pofajdoka roz dwo trzi
wsadziła go na prosioka roz dwo trzi

Zapraszam!

            W przypadku, gdy przyjeżdżacie do Szczytna pociągiem lub busikiem albo po prostu postanowiliście zostawić auto na parkingu przy rynku, najlepiej jest na początku udać się pod Wyższą Szkołę Policji, gdzie czeka na nas 

Pofajdok POLICJANT strzegący bramy szkoły.


 


            Wracając ku centrum tą samą drogą, jeszcze przed Biedronką skręcamy w prawo, w ul. Żeromskiego, później kilka metrów i widzimy plac zabaw i mnóstwo zieleni. 
Tam z jednej z latarni okolicę obserwuje 

Pofajdok ORNITOLOG


            Po powrocie na ul. Polską, mijamy urząd pocztowy i idziemy w kierunku centrum.
Mijając Miejski Dom Kultury dochodzimy do Południka 21O  przy którym dzielnie stoi 

Pofajdok OBIEŻYŚWIAT



Ruszamy dalej, jednak tylko do najbliższych świateł, bo tam skręcamy w lewo w ul Warszawską, a tą udajemy się aż pod urząd skarbowy, gdzie czeka 


Pofajdok BIZNESMEN!


            Ponownie wracamy na skrzyżowanie, w naszą dalszą wycieczkę aż pod ratusz zaprowadzi nas ul. Odrodzenia.
Na tej trasie znajdziemy dwa Pofajdoki: STRAŻAKA i ZNACHORA.

Pierwszy z nich najwyraźniej próbuje wydobyć wodę z węża podłączonego do hydrantu znajdującego się za jego plecami… nie zauważa jednak, że wciąż sam przydeptuje ten wąż butem!


            Znachora można rzecz spotykamy podwójnie. Raz po jednej stronie przejścia, następnie po drugiej! Apteka nie daleko. Najwyraźniej dzielnie walczy by do niej dotrzeć!



            Wkrótce dochodzimy do ronda. Tam musimy mieć oczy dookoła głowy. Zarówno nisko jak i wysoko. Po prawej jak i po lewej jego stronie.

Podziwiając ratusz możemy nawet nie zauważyć, że na ścianie jednego z budynków wspina się z workiem stworek, kto wie, może właśnie skradł coś bardzo cennego! Tak, tak. To właśnie 

Pofajdok RABUŚ.


            Przechodząc przez pasy i idąc w kierunku jeziora natrafimy na 
Pofajdoka DRAWALA.
Najwyraźniej rozważa on, co dalej z drzewem przy którym stoi!


            Przed ratuszem znajduje się spory parking. To właśnie nieopodal niego czekają na nas dwa kolejne pofajdoki oraz ławeczka z której możemy przez Internet pozdrowić najbliższych!
Może miło byłoby skorzystać z takiej opcji? URWISYna pewno zadbają o to by wszystko było dla nas niezapomniane!



            Nowoczesne technologie są fajne, jednak czasami chce się od nich po prostu odpocząć. Wtedy warto wybrać się w ruiny zamku, których niezłomnie strzeże JURAND.
Uważajcie. Lepiej go nie rozzłościć!



            W przypadku, gdy sami potrzebujemy odpoczynku warto wybrać się na plażę.
Mamy do wyboru: posiedzieć na piasku, ławkach bądź na molo. Jednej z jego części, jak i osób na niej przebywających strzeże AMOR.
Zakochani, mamy swoje wyjątkowe miejsce w tym mieście!


            Po odpoczynku możemy udać się dalej. Idąc z molo prosto, przechodzimy tuż obok pomnika Krzysztofa Klenczona i w oddali widzimy już budynek sądu.

Pilnujcie dobrze swoich rzeczy. Najwyraźniej Pofajdok był sprytny i udało mu się uciec.
Nieopodal wejścia, bez trudu dostrzeżecie w pasiaku UCIEKINIERA.


            Tym razem polecę Wam również uciec trochę od typowo miejskich krajobrazów. Spokój i piękno przyrody na pewno znajdziecie w parku nad jeziorem Domowym Małym. 
Liczne ławeczki i schronienie przed prażącym słońcem w cieniu drzew zapewnią odpoczynek.

Spokój ten może być jednak pozorny. Na pewno nie z Pofajdokiem RYCERZEM.
Już na pierwszy rzut oka widać, że z nim zawsze wiele się działo!



Mi bardzo podobają się tego typu atrakcje!
Uwielbiam coś czego nie spotkam w każdym innym mieście i miasteczku. Oczywiście starówki, piękne kolorowe kamienice, zamki, ratusze i kościoły chyba nigdy mi się nie znudzą, jednak takie urozmaicenie jest naprawdę fajnym pomysłem i pozostaje w pamięci na dłuuuugo!!

A Wy? Lubicie takie stworki, krasnoludki czy podobne "ludki"? Szukać ich, czytać legendy?
No i oczywiście w jakich miastach na takowe trafiacie. W Polsce, za granicą?

Miłego popołudnia!

             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger