Szwajcaria: Lucerna- miasto z magicznym pierwiastkiem.

          Witajcie Kochani. Ilu wśród Was zaczyna dzisiaj wakacje? Ja chcąc skorzystać z okresu przed wakacyjnego wybrałam się jeszcze na trochę do Poznania. Jeśli chcecie to zapraszam na Instagram Tam dodaję więcej zdjęć. ;)
Tym czasem zapraszam Was jeszcze do Lucerny, powoli kończąc wpisy z ostatniej wizyty w Szwajcarii.




 

            Port w Lucernie powitał słońcem i niesamowitym spokojem. Były pustki, a w okolicy przewijało się niewielu ludzi.

Jako, że było coś koło 14, więc po wcześniejszych emocjach zdążyłam już zgłodnieć. Co bardzo mi się spodobało w Szwajcarii? To, że w sklepach można kupić gotowe zestawy obiadowe, które nam na miejscu podgrzewają. Wzięłam kurczaka z ryżem i wygodnie usiadłam ze swoim obiadem nad samym brzegiem, przy okazji podziwiając piękne widoki.
Tak naprawdę można jeść obiad codziennie!



            Jakiś czasu później, już bez głodu mogłam ruszyć w miasto.
Pierwsze co rzuca się w oczy w okolicach portu to Muzeum Sztuki. Jest to nowoczesny budynek, którego nie sposób nie zauważyć będąc na dworcu.



            Później przechodząc przez most- te mam wrażenie są tam na każdym rogu- dochodzi się do jednego z najbardziej charakterystycznych punktów tego miasta.  Mianowicie mam na myśli Most Klasztorny- Kapellbrücke.
Jest to najstarszy drewniany most w Europie!! Ma on 204 m długości.




Warto zwrócić uwagę na te malowidła.
Jest ich 112, przedstawiają one historię miasta, walkę o niepodległość, ale również żywoty świętych Légera i Maurycego.


W tym czasie był on pięknie przyozdobiony kwiatami, a powoli zachodzące słońce nadawało mu niesamowitych kolorów!






            Kamienice na nabrzeżu również zachwycają.Mieszczą się tam hotele i kawiarenki, w których czas spędzało wielu turystów!







            Żal mi było iść dalej! Można tu tkwić godzinami. 
Dosłownie chodzić w kółko, bo zmieniając miejsce dosłownie o kilka kroków już widzimy wszystko zupełnie inaczej.




Niestety. Spędziłam już tam dużo czasu, a chciałam jeszcze odwiedzić myślę, że drugi najważniejszy symbol miasta. Pomnij lwa- Löwendenkmal.



            Łatwo jest tam dojść. Wszystko znajduje się w zasięgu kilku(nasto) minutowego spaceru. Oczywiście oznaczenia bardzo pomagają.

Pomnik ten znajduje się w małym parczku. Skalna ściana u podnóża której znajduje się mały stawek. Lew wykuty w skale.. przebity włócznią. Aż smutno się robi patrząc na to :(



Jest to pomnik poświęcony szwajcarskim gwardzistom, którzy zginęli w obronie króla Francji Ludwika XVI podczas ataku rewolucjonistów francuskich na Pałac Tuileries w Paryżu dnia 10. sierpnia 1792 oraz ich dowódcy majorowi von Bachmannowi.


Nad wykutą w skale jaskinią widnieje napis: Helvetiorum Fidei ac Virtuti (wierność i męstwo Helwetów)


            Z tego miejsca udałam się jeszcze na starówkę i z powrotem na most, jednak niestety bateria w aparacie nie wytrzymała do końca i nie udało się wszystkiego uwiecznić. A naprawdę szkoda!










W ten sposób minął mój ostatni dzień w Szwajcarii….


wyjazd z dn. 29.08.2013r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger