Berno- miasto niedźwiedzi!

            Przełomowy dzień! Obudziłam się w trochę jakby nowej dla mnie rzeczywistości. Siostra w pracy, jej chłopak też, a na stole kartka, żebym poszła do sklepu, zrobiła sobie zakupy i zjadła coś dobrego.

Tak, taki był właśnie plan. Dwa dni na „aklimatyzację”, a potem trzeba było sobie radzić, co nie było łatwe biorąc pod uwagę, że po niemiecku umiałam powiedzieć jedynie „Danke” i „Guten Morgen”, a mój angielski był dukany- przynajmniej tak mi się wydawało.

            Był lekki strach, ale zdecydowanie nie paraliżował! To wszystko nie przeszkadzało temu by czuć się tam naprawdę jak w domu- u siebie! Wspaniałe uczucie!

            Zebrałam się i poszłam na zaplanowane zakupy. Już z samego rana w sklepie doznałam problemów z brakiem w mojej głowie niemieckich słówek, jednak bardzo pomocna Pani w Coopie wszystko jasno wyjaśniła mi po angielsku. Chyba nie umiecie sobie wyobrazić mojej miny, gdy po powrocie do domu uświadomiłam sobie, że naprawdę ja ją zrozumiałam!

Dzięki temu dostałam chyba takiego kopniaka i po pysznym śniadanku, uzbrojona w mapę i aparat ruszyłam na miasto.

            Tym razem postanowiłam nie korzystać z żadnych środków transportu, a postawiłam na własne nogi i spokojny spacer.

     Nie miałam napiętego planu zwiedzania, abym musiała oszczędzać każdą minutę, tak więc podreptałam w kierunku miejscowego zoo.

Jest to spory obszar z licznymi gatunkami- także tych dzikich leśnych zwierząt, a jako, że zagrody znajdują się w lesie czasami ciężko je zobaczyć. :( Można tam spędzić spory kawał czasu!

Niestety mój aparat nie był chętny do współpracy i niestety nie dawał możliwości zrobienia zbyt wyraźnych zdjęć, więc mogę Wam pokazać zaledwie kilka :)







            Zoo znajduje się tuż nad rzeką, więc w dalszą drogę w kierunku starego miasta udałam się jej brzegiem! To co najbardziej pamiętam to wielki spokój, cisza…nijak nie kojarząca się na ogół ze stolicą kraju. A jednak!





            Pogoda robiła się piękna, więc chciałam po raz kolejny odwiedzić stołeczne niedźwiadki.
Jak mogłabym nie poświęcić im więcej czasu, skoro w tym mieście są wszędzie! 
W herbie, na flagach, posągach, fontannach, magnesach.. SYMBOL! A te żywe są niesamowite!
Już idąc w kierunku Bärengraben liczyłam na to, że uda mi się je zobaczyć. Tak też było! ;D










            Potem spacer po starówce i powrót do domu. 






W tym mieście jest tak dużo natury, zwierząt, ciszy... można by tam odpoczywać nawet w samym centrum!
Uwielbiam to miejsce!!

wyjazd z dn. 27.08.2013r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger