Szwajcaria rajem na ziemi? W tym kraju każdy znajdzie coś dla siebie.

Szwajcaria… Ostatnio w rozmowie z pewnym Irlandczykiem usłyszałam, że to raj na ziemi.  Czy się z tym zgodzę? W pewnym sensie tak. 


Dla mnie już Niemcy były miejscem niesamowitym, chociaż przyznaje się bez bicia, że był to okres, w którym nienawidziłam niemieckiego i zarzekałam się na wszystko, że mogę wyjechać wszędzie tylko nie tam. Śmieszne, prawda? Los jednak potrafi namieszać, a życie jest tak nieprzewidywalne, że naprawdę nie ma co nastawiać się na NIGDY. Sama tego doświadczyłam i już wiem, że serce nie sługa, a gadanie i myślenie również zmieniają się pod wpływem sytuacji, w której się znajdujemy.

Wracając jednak do tematu Szwajcarii. Czym ona jest dla mnie.
W 100% mogę zgodzić się z tym, że jest to miejsce piękne, wyjątkowe i naprawdę jedyne w swoim rodzaju- szczególnie z perspektywy turysty, bo jeśli przychodzi komuś tam zostać na stałe, pracować, załatwiać sprawy w urzędach (chociażby pozwolenia na pobyt) to bywa z tym różnie.

Mnie kraj ten powitał niezwykle miło. Piękne słońce, ciepło.. idealna pogoda, zapierająca dech w piersiach przełęcz już na wjeździe, ciągnące się łąki, dobre drogi, wyłaniające się góry.. można by tak w nieskończoność. Ludzie też są tam inni.Nawet celnik na granicy, gdy dowiedział się, że w wieku 15 lat jadę sama zrobił wielkie oczy, by po chwili zacząć gadać o pięknie tego miejsca, życzyć mi miłego pobytu i dobrych wspomnień z ich cudownego kraju (fakt faktem, że nic nie rozumiałam z tego, co do mnie mówił i musiała mi tłumaczyć dziewczyna poznana w autobusie). Było to niesamowicie miłe, że kogoś interesuje konkretny człowiek, a nie kilka literek i zdjęcie w kolejnym tego dnia paszporcie, albo szukanie na chama dziury w całym, że na pewno coś jest nie tak.

Później było jeszcze lepiej. Im dłużej tam byłam, tym bardziej pokochałam to miejsce. Ludzi, widoki...



 Nawet to, że tramwaj przyjeżdżał na czas, wracając w nocy nie bałam się czekać na przystanku, ludzie z uśmiechem na ustach starali się pomagać jak mogli, a w sklepie czy na ulicy powiedzą „dzień dobry” bez wielkiego grymasu na twarzy… wydawałoby się zwykłe, nic nie znaczące rzeczy, ale ja je wtedy naprawdę bardzo dostrzegałam.

Dziś są wspomnienia i zdjęcia z miejsc, które odwiedziłam. Nie było ich niesamowicie dużo, ale dla mnie i tak naprawdę wiele. Wszystko to co zobaczyłam chciałabym pokazać Wam już w najbliższych wpisach i myślę, że to właśnie Szwajcarskie posty będą tutaj gościły najczęściej w najbliższym czasie.


Zachęcam do zaglądania. Może ktoś z Was zakocha się w tym kraju tak jak ja. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger