Szczyrk po zmroku- czyli zima bez śniegu w turystycznym beskidzkim miasteczku.

            Poranna wizyta w Żywcu <KLIK> i inne sprawy zabrały nam sporą część dnia, ale pomimo tego późnym popołudniem wybrałyśmy się jeszcze do Szczyrku.
Zastanawiałyśmy się czy nie uda nam się wjechać na Skrzyczne, jednak było już ciemno, a góra zginęła w chmurach. ;(

            Pierwszym punktem naszej wizyty była skocznia. Tym razem pusta, ale śnieg na niej sprawiał fajne wrażenie, szczególnie jeśli w okolicy w zasadzie go nie ma. 
Widoczny jest jedynie wysoko na szczytach.




            Kolejnym odwiedzonym miejscem była poczta. Chciałyśmy kupić magnes i jakieś pocztówki- jakie było nasze zdziwienie, gdy nie znalazłyśmy na niej nic z tych rzeczy. 
Dosłownie, nie mieli tam ani pocztówek, ani magnesów….
Na szczęście jest to turystyczne miasteczko i sklepików z pamiątkami jest tam naprawdę wiele.




            Idąc przed siebie, co raz trafiamy na takowy! Zaszłyśmy do tego najbliższego, a tam mieli naprawdę wielki wybór. Co prawda nie było dokładnie takiego magnesu o jaki nam chodziły, ale wybrałyśmy inny, całkiem fajny.
Do tego dwie przepiękne pocztówki!

            Dalej, spacerkiem na plac św. Jakuba, gdzie nad wszystkim dominuje pięknie ozdobiona w świąteczne lampki choinka.



Zaraz za tym placem otworzono niewielkie lodowisko,jednak kiedy zobaczyłyśmy, że bilet ulgowy przysługuje jedynie UCZNIOM DO 16 LAT! To aż nas zatkało. W Bielsku za tą samą cenę co tam, miałybyśmy 3godz jazdy!

Miejscowość turystyczna rządzi się własnymi prawami, a na turystach brzydko mówiąc trzeba „zedrzeć”, bo co mogą robić takowi, gdy warunki w górach średnie… a wieczorami to już tym bardziej! Sezon jest sezonem, a kiedyś zarabiać trzeba.


            Próbowałyśmy podejść jeszcze pod wyciąg, ale jakoś nam „zniknął”. Byłyśmy ciut za blisko skoczni, a po ciemku szczerze mówiąc już się nam nie chciało iść tak daleko od auta!


W drodze powrotnej moją uwagę zwrócić pewien straganik. Leżące tam kożuchy… fajnie to wyglądało!


Sprzedawali też oscypki… cóż- były równie drogie, jak inne atrakcje i pamiątki.. Nie na naszą kieszeń wydawać 20-30zł za kawałek sera. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger