Skrzyczne zimą- coś dla "lubiących zimno". To naprawdę warto zobaczyć!

                Góry zimą zachwycają chyba każdego. Ośnieżone, majestatyczne szczyty robią wrażenie! Pięknie wyglądają już z dołu, jednak wielokrotnie próbowałam wyobrazić sobie jak to jest na szczycie.... Nadarzyła się okazja, a wrażenia... hmmm zdecydowanie niezapomniane!



                Wszystko zaczęło się w pewny zimowy dzień... Bardzo zimny!  My kilka dni wcześniej znalazłyśmy na jakiejś stronie informacje o skokach i zapadła decyzja o wyjeździe.
Kilka minut autem i byłyśmy na miejscu. Zarówno Szczyrk jak i Wisła witały nas olbrzymim śniegiem, mrozem i zasypanymi parkingami, jednak to nas nie zniechęcało.
Zaparkowałyśmy i poszłyśmy pod skocznię, a tam... zła informacja. Jedne zawody odwołane z powodu złych warunków, drugie przeniesione. Szkoda było tak po prostu wsiąść w auto i wracać do domu kiedy można było jeszcze coś zobaczyć. Wtedy wpadłyśmy na pomysł, że może tak wjedziemy wyciągiem na Skrzyczne....
Była to momentalna decyzja, pod wpływem impulsu i zanim dobrze pomyślałyśmy byłyśmy już w drodze na górę.
Pod wyciągiem było wielu narciarzy i innych miłośników białego szaleństwa, a wejście i zejście z niego było już mocno wyślizgane.



                Po kilku minutach drogi, siedząc na krzesełku, a dookoła tylko śnieg i wiatr zaczynało się robić "ciekawie". Musimy się przyznać- to nie było zbyt mądre posunięcie z naszej strony. Palce zarówno rąk jak i nóg miały już dość, a do końcowej stacji jeszcze spory kawałek.
Przy przesiadce myślałyśmy czy nie zrezygnować, jednak byłyśmy już za blisko celu. Kilka minut później niczym kostki lodu docierałyśmy na szczyt!
                Widoki dookoła niesamowite, wszędzie coś w stylu śniegowej pustyni.
Drzewa pięknie przykryte grubą warstwą śniegu.




Po opuszczeniu wyciągu próbowałyśmy odnaleźć miejsca znane z letniego wyjazdu, o którym pisałyśmy TUTAJ jednak to wcale łatwe nie było.
Ciężko było znaleźć punkty odniesienia.
Nie było widać nawet schroniska!!  Ale za to jakie widoki....



Gdy w końcu tam dotarłyśmy szybko zamówiłyśmy gorącą herbatę i obiad, a później zagrzałyśmy się przy kominku... Trochę doszłyśmy do siebie i czas był na powrót.
Wszystko dookoła było takie piękne....






Naprawdę coś takiego trzeba przynajmniej raz w życiu zobaczyć!




                Zjazd na dół ponownie do łatwych nie należał, po nim musiałyśmy przez kilkanaście minut rozmarzać w aucie, jednak zdecydowanie było warto!  (Tylko można się było jeszcze cieplej ubrać)

Jak się później dowiedziałyśmy na górze było ponad 20 stopni mrozu, a do tego wiał wiatr, więc jeśli planujecie chociażby takie wyprawy naprawdę ubierzcie się ciepło!:)

wyjazd z dn. 6.02.015r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger