Królewski Wawel zimą- spokojne zwiedzanie!

Krakowski rynek… piękne miejsce. Po 2 czy 2,5godzinnym spacerze (o którym pisałyśmy już TUTAJ) miałyśmy trochę dosyć. Polecamy wszystkim również zimę, ale może przy ciut mniej mroźnej pogodzie. (albo chociaż na krótszy czas).
Dla małej odmiany wybrałyśmy się więc na Wawel.                                                                     




 
 

 Liczyłyśmy, że być może z wzgórza uda nam się odnaleźć, gdzieś na horyzoncie halę- niestety, to nie było proste i nam się nie udała ta sztuka.                            
                                               


Od samego wejścia na dziedziniec przypomniała nam się ta letnia pogoda. W zasadzie na każdym kroku, każde te miejsce przywoływało jakieś wspomnienia- bardzo pozytywne. Niespodzianką było to, że naprawdę zaczęło świecić słońce. Aura zrobiła się dzięki temu przyjemniejsza, a jak wiadomo w zimie z każdym promieniem człowiek jakby odżywa. Tak też było z nami. Uśmiechy wróciły na nasze twarze, więc miałyśmy nowy zapał do odwiedzania tych miejsc.
Do środka nie chciałyśmy wchodzić- wydawało się to nam bez sensu, szczególnie, że już je odwiedziłyśmy w lato (w zasadzie nie wydając ani grosza), tak więc pospacerowałyśmy po dziedzińcu.                                                                                                                                                 
 
 

Widok na Wisłę jest piękny chyba o każdej porze roku.                                                               


Myślałyśmy czy nie wybrać się na Kopiec Kościuszki, ale na oko określając odległość wydała się nam ona dosyć spora- koniec końcem zapewne i tak nie starczyło by nam na to czasu! ;p
Postawiłyśmy, więc na spokojny spacer i porobienie zdjęć. Promienie słońca niesamowicie pięknie odbijały się od kopuły kaplicy, a gdy zabrzmiał dzwon w południe, śmiałyśmy się nawet, że to Zygmunt się budzi! ;)                                                                                                                        
 


Tłumów nie było. Nie stanowiło problemu spokojne przejście, rozejrzenie się czy porobienie zdjęć- jakże odmienna sytuacja w porównaniu do lata!





 
 
 

  

            Niestety, była to opcja na niezbyt długi czas, więc chwila moment i nie miałyśmy tam już co robić. A tu było dopiero co przed 13.



 










Resztę dnia spędziłyśmy w innym niesamowitym miejscu Krakowa, o którym napiszemy już niedługo! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger