Wisła- skoki narciarskie w wersji letniej

                Postanowiłyśmy sobie kiedyś, że wybierzemy się razem na jakiś konkurs skoków narciarskich, co dla nas obu było nowością. Szybko ten plan wprowadziłyśmy w życie.



                Przypadkiem trafiłyśmy w Internecie, na informację, że Wisła organizuje konkurs z cyklu Fis Grand Prix 2014. Jak się późnej okazało, impreza była rozreklamowana, ale tylko w pobliżu samej skoczni.


                Skoki letnie różnią się pod każdym względem od tych zimowych, sami wiecie, inna atmosfera, pogoda i temperatura. Najbardziej w oczy rzuca się nawierzchnia, oni nie skaczą na trawie lecz na igielicie ;). Jedno zgadza się na pewno- i tu i tu zobaczymy latających ludzi! Czy to nie jest najważniejsze?

                Z racji, że do Wisły mamy niedaleko, wyjechałyśmy na tyle wcześnie, by móc pozwiedzać okolicę. Droga do Wisły jest bardzo kręta, i w połowie pod dużą górę, ale dzięki temu jest na drodze ciekawiej ;).

                Dojechałyśmy wystarczająco wcześnie, by znaleźć miejsce na parkingu, na którym z każdą minutą robiło się coraz ciaśniej. Zawody w Wiśle rozgrywane są na Skoczni im. Adama Małysza, która jest jedną z dwóch największych skoczni w Polsce.

 Na konkurs przyjechało wielu zagranicznych kibiców, rodziny zawodników. Największy doping jednak dawała grupa młodych Szwajcarek, które ze swoimi dzwonkami zwracały uwagę wszystkich.



                Zawody rozkręcały się powoli, ostatnie przygotowania, aby wszystko odbyło się zgodnie z planem.


                Nadszedł czas na rozpoczęcie zawodów. Trybuny były pełne! Udział w zawodach wzięła praktycznie cała nasza kadra. Nie zabrakło takich gwiazd jak Kamil Stoch czy Gregor Schlierenzauer.




                Emocji było wiele. Wyczekiwanie żeby zobaczyć skoczka po wyjściu z progu, w powietrzu składającego się do odpowiedniej pozycji, szybującego nad zeskokiem aż wreszcie nadchodził moment lądowania! A to jeszcze nie koniec.. wyląduje i ustoi czy niestety dojdzie do upadku... było ciekawie!





                Oglądanie zawodów w telewizji, a branie w takim wydarzeniu udziału na żywo jest nie do porównania. Lądowanie każdego zawodnika przyciąga uwagę, budzi podziw i zachwyt.






                Tak bardzo nam się tam spodobało, że pojechałyśmy raz jeszcze, a co! ;) Tym razem były to zawody rozgrywane z cyklu Pucharu Kontynentalnego. 




Pogoda była deszczowa, co spowodowało mniejszą ilość kibiców, trybuny świeciły pustkami, nam jednak to nie przeszkadzało, znów bawiłyśmy się świetnie, a co najlepsze.. nawet udzieliłyśmy wywiadu!




                Czas tam mija bardzo szybko, nawet nie zorientowałyśmy się, kiedy wszyscy zawodnicy oddali już swoje skoki, a rozpoczynała się już ich dekoracja.




                Skocznie odwiedzamy bardzo często, czy to przejazdem czy już docelowo. Są to bardzo ciekawe i ładne obiekty.



                Skoki wcale nie są nudnym sportem, warto się nimi zainteresować, a my obiecujmy sobie, że zimą też się wybierzemy!

wyjazdy z dn. 24.07/1.08. 2014r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger