Cel: Matura #1


     Ciepłe, słoneczne dni już dawno minęły. Teraz dookoła chłodna, ciemna i mokra aura, pracy coraz więcej....
Za dwa dni mamy grudzień, a ja już naprawdę czuję to, że matura coraz bliżej.

     Weekend zazwyczaj zaczynam w piątek ok. 15.
Nie inaczej było i tym razem. Co prawda skończyliśmy godzinę wcześniej niż zawsze, ale mimo wszystko dzień strasznie się ciągnął.
Ostatnio ogólnie mam olbrzymi problem z wysiedzeniem w szkole. Odliczamy sekundy do końca ostatniej lekcji.. 13:15- dzwonek!
Kilka minut spaceru, zakupy w tesco i pół godziny w kolejce. Potem w auto i szybko (mimo okoliczności na drodze, które mnie potwornie zdenerwował) do domu! Przed 15 miałam "wolne"

     No właśnie... jeśli chodzi o to wolne to naprawdę kwestia dyskusji. O jakim wolnym można mówić, jeśli po wyjęciu książek i przebraniu tego z czego nie ma nic zadane/do nauki patrzymy... a tam 90% to nauka.. NA JUŻ!
I zaczyna się kolejny dzień.. szkoły- w domu.
Oni chcą mieć wolne popołudnie, wolny weekend, a my mamy siedzieć nad tym 7 dni w tygodniu....
Fakt- kiedyś podchodziłam do tego inaczej. W piątek po szkole rzucało się w domu torbę, którą w poniedziałek się przepakowywało i prosto do szkoły. Tylko co z tego..
Jeśli jakkolwiek chce się pogodzić szkołę i własne życie trzeba byś naprawdę mega ogarniętą osobą! ;)

Co jak co. Jest w szkole tyle przedmiotów, tyle „ważnych” kwestii do nauki, jednak ja mam swój cel znaczący więcej niż wszystko inne. Mam języki do nauki. 
Mimo zmęczenia warto poświęcić im swój czas, jeśli wiąże się z tym swoją przyszłość.
Od piątku musiałam przyswoić ponad 400 słówek- wszystko jest do wykonania jeśli się tylko bardzo chce. ;)

     Jest już ogromne zmęczenie, chciałoby się trochę wolnego, ale zawsze tą odskocznią był i jest niemiecki. Bardzo cieszę się, że mam ten cel. On mnie trzyma!
A teraz.. kierunek matura! 

   Krótki pościk w przerwie nauki. Drobna odskocznia od tego.
Miłego wieczoru Kochani :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger