Szczytno- niewielkie miasteczko, które zaskoczyło!

                Wykorzystując ostatnie ciepłe chwile tego lata postanowiłyśmy wybrać się do Szczytna. 
Na dłuższą wycieczkę czasu nie miałyśmy, jednak nie chciałyśmy przesiedzieć tego dnia w domu.
Według planu, miasteczko to jest kolejnym nowym miejscem odwiedzonym zgodnie z naszym postanowieniem.

                Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że Szczytno jest niewielkim miasteczkiem, w którym nie ma nic ciekawego poza sklepami no i oczywiście najsłynniejszą na całą Polskę Wyższą Szkołę Policji.  Powstała ona w 1990r. i kształci na kierunkach: administracja, kryminologia oraz bezpieczeństwo wewnętrzne.


                Jadąc do Szczytna wiedziałyśmy tylko o tym, że jest tam ta szkoła. Nie liczyłyśmy, że będzie tam jeszcze coś tak interesującego, jednak bardzo się pomyliłyśmy. Szczytno kryje wiele niespodzianek!
               Na samym początku zwiedzania trafiłyśmy na pomniki upamiętniające wyzwolenie Szczytna.



               Idąc z dworca w stronę  centrum widzimy wyłaniający się ratusz. Sporych rozmiarów budowla od razu przyciąga wzrok. Tuż przed nim przechodzimy przez plac Juranda.




                Szczytno jest rodzinnym miastem Krzysztofa Klenczona, gitarzysty i wokalisty Czerwonych Gitar.  Został tam pochowany w 1981r.


                Swój pomnik ma w tym mieście również Henryk Sienkiewicz. Stoi on w symbolicznym miejscu tragedii Juranda i Danusi.


                Na ulicy nazwanej jego nazwiskiem znajduje się Urząd Miejski.


                W tym miejscu mieści się również Muzeum Mazurskie, które jest poświęcone historii i kulturze materialnej Mazurów.


W Szczytnie oprócz pofajduków mają wiele innych drewnianych rzeźb.




              Przy ratuszu znajdują się ruiny zamku krzyżackiego z 1359r.





                Szczytno swój herb ma, dzięki temu, że odkupiło go od Ełku.


                Przez Szczytno przebiega południk 21°E. W tym miejscu znajduje się głaz to oznajmujący oraz kawałek szyny kolejowej.


                Wystarczy odejść kawałek wzdłuż ruin zamku, aby odkryć przepiękną plaże nad jeziorem.



Otworzono tam również wypożyczalnie sprzętu. Dzięki znajdującemu się tam molo możemy wejść
 w głąb jeziora, poczuć tam cisze, spokój, dostrzec to, co w ciągłym biegu jest niedostrzegalne.




                Na tak małe miasteczko, jakim jest Szczytno jedno jezioro to już dużo. Jednak mają oni drugie jezioro z dużym, uroczym parkiem. Wytyczone ścieżki, trasy rowerowe, ławeczki, naprawdę jest gdzie odpocząć, złapać oddech.



                Z samego parku mamy widok na piękny, duży kościół.


           
               W Szczytnie znajduje się kościół baptystów oraz sąd rejonowy.



                Miasto bardzo nam się spodobało. Już teraz planujemy tam powrócić i analizujemy, co jeszcze zobaczyć. Można powiedzieć, że znalazłyśmy tam taki nasz spokój. Oczywiście nie obyło się bez pewnych powiązań... i to podwójnie. Będąc ponad 500km od Żywca, dowiedziałyśmy się, że ze Szczytnem są miastami partnerskimi... i to aż dwa!




               Wracając już na dworzec odkryłyśmy jeszcze jeden kościół, tym razem ewangelicki. 


                Jeśli chodzi o dojazd do Szczytna to górę nad PKP mają busiki, które odjeżdżają praktycznie spod dworca, co parę minut w różne kierunki. Sam dworzec PKP nie powala, kasy są zamknięte a połączeń bardzo mało.


      Polecamy wszystkim odwiedzić to miasteczko, jest bardzo ciekawe i atrakcyjne!

                wyjazd z dn. 5.09.2015r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger