Skrzyczne- najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, mekka paralotniarzy.

Spędzając wakacje w górach zwiedziłyśmy większość okolicznych miasteczek, odpoczywałyśmy na jeziorami. Oczywiście nie mogło zabraknąć wycieczki i zdobywania górskich szczytów! 
W naszych planach znalazło się Skrzyczne. 




Skrzyczne jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego, dzięki czemu należy do Korony Gór Polskich.
Skrzyczne znajduje się w centrum Szczyrku, do którego dojechałyśmy autem, jednak jest też możliwość dostania się tam busikami od strony Żywca, Wisły i Bielska.

źródło

Po wcześniejszym sprawdzeniu pogody, zapakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy wyruszyłyśmy na szlak. Postanowiłyśmy wyjść na szczyt szlakiem niebieskimrozpoczynającym się w centrum Szczyrku, przez halę Jaworzyna.



Z racji, że słońce grzało dosyć mocno szło się ciężko, ale co to dla nas, walczyłyśmy cały czas. 

Z każdym pokonanym metrem w górę widoki stawały się coraz piękniejsze. Powoli odsłaniała się nam panorama Szczyrku i pobliskich gór.


Po dotarciu na halę Jaworzyna byłyśmy w połowie drogi na szczyt. Zrobiłyśmy tam sobie kilkuminutową przerwę by odpocząć, nacieszyć się niesamowitymi widokami, zrobić kilka zdjęć.





 Z racji, że w tym miejscu kończy się jeden z dwóch etapów wyciągu krzesełkowego ze Szczyrku na Skrzyczne jest tam bardzo dużo ludzi, w sezonie tak letnim jak i zimowym tłumy.. ale taki urok gór, trzeba wytrzymać. 

Po chwili wytchnienia ruszyłyśmy w dalszą drogę.  To podejście było dla nas przyjemniejsze, ścieżka bardziej kręta, miejscami węższa, podłoże bardziej kamieniste co ułatwiało nam pokonywanie trasy. 





Drzewa znajdujące się na środku trasy, duże głazy dodawały uroku. Im wyżej byłyśmy, horyzont się oddal odsłaniając na co raz to lepsze widoki.





Skrzyczne jest uwielbiane przez paralotniarzy...






Dotarłyśmy na szczyt!





Jednak nasza trasa nie skończyła się na schronisku.. odeszłyśmy kawałek aby znaleźć trochę ciszy i spokoju.. jak widać bardzo się nam to opłacało.





Znalazłyśmy swoje miejsce, gdzie podziwiać mogłyśmy kolejne szczyty górskie.


Nie chciałyśmy stamtąd wracać, jednak nagła zmiana pogody, nadciągające czarne chmury, oraz zbliżająca się burza, która szybko podążała w naszą stronę zmusiły nas do szybkiego
powrotu.




















Po zejściu do hali Jaworzyna chcą uniknąć spędzenia burzy na szlaku, skorzystałyśmy z kolejki 
krzesełkowej, dzięki której szybko znalazłyśmy się w miejscu w którym rozpoczynałyśmy naszą wycieczkę.





 Nie tylko my tak zareagowałyśmy, kolejka była oblegana przez pozostałych turystów..


Dosłownie po dojściu do auta zaczął padać deszcze.. ulewa była jakiej mało w ostatnich dniach. Mimo to, wyjście w góry możemy uznać za bardzo udane. Już teraz możemy zdradzić, że odwiedziłyśmy to  miejsce również zimą, a i latem zamierzamy tam powrócić.

wyjazd z dn. 26.07.2014r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger