Muzeum Browaru w Żywcu

W chwili gdy mamy odrobinę czasu postanowiłyśmy wrócić wspomnieniami do ubiegłorocznych wakacji i dodać tu kilka relacji z naszych wyjazdów.

Jako pierwsze postanowiłyśmy pokazać Wam miejsce które nas bardzo zaskoczyło. Bardzo pozytywnie!

Pod koniec lipca ubiegłego roku, w pewne deszczowe popołudnie nie miałyśmy za dużego wyboru na spędzenie wolnego czasu, a żeby nie siedzieć bezczynnie w domu postanowiłyśmy wybrać się do muzeum....

Muzeum jak muzeum. Po kilku wcześniejszych miałyśmy ich już lekko dosyć, bałyśmy się po raz kolejny trafić na nudny film (o wełnie) czy na suche eksponaty, które tak naprawdę nie były w stanie zbytnio nas zainteresować...

Do Muzeum Browaru jednak zdecydowałyśmy się wybrać, na dodatek słyszałyśmy o nim kilka dobrych słów, a jako, że nic innego na ten czas nie przychodziło nam do głowy to cel był już wybrany.

Z centrum miasta dotrzeć do Muzeum jest bardzo łatwo, wystarczy kierować się na Wieprz ulicą Dworcową, następnie na rondzie wjechać w ulice Browarną, która doprowadzi nas pod samo Muzeum.

Samo wejście jest już dosyć nietypowe i zaskakujące.


Dalej jest jeszcze ciekawiej!

Na początku wchodzimy do dużego holu gdzie znajdują się kasy.
W ramach biletu otrzymujemy zwiedzanie Muzeum wraz z degustacją piwa lub soku, a dodatkowo na prezent szklankę Żywca.
Na każde wejście (o ile nie rezerwujemy go wcześniej przez internet) zazwyczaj przychodzi nam trochę poczekać, ponieważ chętnych jest sporo, jednak warto poświęcić ten czas.

Przed rozpoczęciem zwiedzania każda grupa otrzymuje przewodnika który wprowadza nas w świat starego browaru.


Światło jest tam lekko przyciemnione, a większość eksponatów jest osobno podświetlona co daje fajne efekty.

W pierwszych salach można obserwować podstawowe etapy ważenia piwa, a także początki i rozbudowę samego browaru.



Kolejne pomieszczenia podzielone są tematycznie i pokazują coraz to więcej szczegółów z funkcjonowania samego Browaru.


Przechodząc przez kolejne sale zagłębiamy się w tajniki ważenia piwa, maszyn do tego używanych, ale także możemy dowiedzieć się np. tego jakiego i skąd pochodzącego chmielu się przy tym używa.


Jedną z dodatkowych atrakcji jest "wehikuł czasu".

Jest to "maszyna" przy pomocy której mamy przenieść się z czasów obecnych do początków Browaru w Żywcu.

Wchodzi się wtedy do czegoś w rodzaju kapsuły, gdzie puszczane są różnego rodzaju filmy i efekty dźwiękowe, ale także czujemy coś co przypomina start rakiety.
Pod nogami trzęsie się ziemia, a gdy to się już zakończy wychodzimy jakby w innej- starej rzeczywistości.





Przechadzamy się po uliczkach, obserwujemy gabinety piwowarów oraz mamy okazję doświadczyć tego jak wyglądała praca ludzi związanych z tym trunkiem dawniej jak i teraz.
(w środku możemy nawet "spotkać" straszącego psa)



Dodatkową atrakcją była kręgielnia, w której spędziliśmy chwilę wolnego czasu jako przerwa między dwoma częściami zwiedzania.

Dla tych którzy chcieli posiedzieć i tak złapać oddech przyszykowane były gazety z początków XX wieku.





Kolejne odwiedzane miejsca obrazowały nam jak zmieniały się już same produkowane w żywieckim browarze piwa; butelki, etykiety itp.





Był to już prawie koniec wycieczki.
Zostało jeszcze przejście przez labirynt w którym także dowiedziałyśmy się nowych rzeczy o tym miejscu i jego historii.





Znalazłyśmy również pewien niemiecki akcent! (chociaż było ich tam sporo)


Jest tam również miejsce, gdzie Browar chwali się swoimi sukcesami oraz akacjami w których uczestniczył.
Liczne wyróżnienia i nagrody są tu dostępne dla zwiedzających.



Przechodząc już do sali w której zwiedzanie kończy się degustacją mijamy jeszcze gabloty z medalami, ale także kuflami do piwa z różnych okresów.


Polecamy każdemu wycieczkę w to miejsce.
Naprawdę warto!

Nie jest to typowe muzeum. Nie ma tam miejsca na nudę, a i sam przewodnik potrafi zaciekawić.
Bliskość eksponatów, to, że można do nich podejść, dotknąć, "przetestować" jak działają ma bardzo duże znaczenie.
Na własnej skórze czuje się tą atmosferę o którą ciężko w typowym miejscu np. z obrazami.

Polecamy gorąco aby wpaść tam, chociażby w przerwie górskich wędrówek.


wycieczka z dn. 29.07.2014r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 1001Podróży , Blogger